Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Owsiana krajanka z karmelem, czekoladą i orzechami oraz z jabłkami i powidłami śliwkowymi

Krajanka owsiana to pyszne ciacho i przy tym dziecinnie proste. To stwierdzenie jest jak najbardziej realne, gdyż nawet dziecko - no, może z małą pomocą osoby dorosłej, mogłoby taki przysmak przygotować.

Świetnie nadaje się jako drugie śniadanie, podwieczorek, przegryzka, zwłaszcza pokrojone w "batoniki".

Inspiracją dla mnie był przepis z blogu My Full House. Postanowiłam, że połowa ciasta będzie inna, połowa inna. O ile wersję z karmelem, czekoladą i orzechami odwzorowałam niemal zupełnie (z małymi modyfikacjami), wersja z jabłkiem i powidłami śliwkowymi jest moim wymysłem. Sama nie wiem, który smak wolę... Jeśli chcecie jedną wersję, ilość składników na nadzienie można zwiększyć, choć nie jest to konieczne. Krajanka to bardzo wdzięczne ciasto - nie trzeba się trzymać mocno gramatur w przypadku nadzienia.

Składniki na blaszkę 20x30cm:
1,5 szkl mąki pszennej
1,5 szkl płatków owsianych
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3/4 szkl cukru
3/4 kostki margaryny

Nadzienie czekolada, karmel, orzechy
3 garście orzechów włoskich (u mnie mieszanka laskowych + włoskich)
1 tabliczka gorzkiej czekolady
1/2 puszki masy kajmakowej

Nadzienie jabłko + powidła
2 jabłka
1/2 słoiczka powideł śliwkowych


Na górze jabłko+śliwka, na dole czekolada+karmel+orzechy



Przygotowanie:
1. Margarynę roztopić w garnuszku. Lekko przestudzić.

2. W misce wymieszać płatki owsiane, mąkę, cukier, proszek do pieczenia i lekko przestudzoną (lub zimną) roztopioną margarynę. Zagnieść ciasto w kulkę. Podzielić na pół. Jedną połową wykleić blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec przez 10 min. w temperaturze 180 stopni.

3. Po upływie 10 min. na ciasto wyłożyć
a) karmel (jeśli jest gęsty, podgrzewać na 30 sek. w mikrofali), posiekane orzechy i kawałki czekolady

b) jabłka pokrojone w kostkę i wymieszane z powidłami

4. Na wierzchu robimy kruszonkę z drugiej połowy ciasta.

5. Pieczemy przez 20 min w temperaturze 180 stopni.


Świetnie smakuje na ciepło, jednak źle się kroi i rozsypuje się. Zalecam więc ostudzić i dopiero kroić.



Przepis dodaję do akcji organizowanej na Durszlaku - "Ciast(k)o ala batonik".
Inspirowany jest zdrowym i pysznym batonikiem Fitness.

CIAST(K)O ALA BATONIK



Smacznego!

sobota, 14 kwietnia 2012

Orzechowiec podwójnie orzechowy

Jednym z ciast, które upiekłam na święta był orzechowiec. Inspiracją było dla mnie ciasto z krakowskiej cukierni "Red". Nieskromnie powiem, że to domowe, choć nieco inne w smaku od tego z cukierni, z powodzeniem może się mu równać.

Skorzystałam z przepisu zamieszczonego na blogu Gotuję bo lubię, jednak nie obyło się bez modyfikacji.



Składniki na ciasto:
* 50 dag mąki
* 3 całe jajka
* 20 dag cukru białego
* 2 łyżki miodu płynnego (u mnie sztuczny ;) )
* 20 dag margaryny
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 2 łyżki mleka

Składniki na masę budyniową:
* 2 budynie o smaku waniliowym
* 2 szklanki mleka
* 3 łyżki cukru pudru
* 100 g margaryny

Składniki na orzechową warstwę:
* 300 g orzechów włoskich
* 2 łyżki cukru
* 100 g masła
* 2 łyżki miodu

Dodatkowo:
* 1/2 puszki kajmaku o smaku orzechowym (dostępny w biedronce)



Przygotowanie:
1. Proszek do pieczenia rozpuścić w letnim mleku. Następnie wszystkie składniki na ciasto połączyć ze sobą na gładkie ciasto. Podzielić na pół, zawinąć w folię i odstawić do lodówki na godzinę. Po tym czasie wyłożyć na 2 blachy (na papier do pieczenia). Piec w temperaturze 200 stopni przez 15 min (czas zależy od piekarnika, w moim gazowym trzeba czas wydłużać).

2. Budynie ugotować w 2 szklankach mleka. Pozostawiamy od ostygnięcia. W misce miksujemy masło i dodajemy do niego stopniowo po łyżce zimny budyń oraz cukier. Jeśli masa będzie za rzadka, należy dodać więcej masła, lepiej jednak przemiksować stopniowo po łyżce, żeby się nie ścięła, ani nie było grudek.

3. Przygotowujemy warstwę orzechową. Na patelni rozpuszczamy margarynę, miód i cukier. Gdy utworzą jednolitą masę, dodajemy orzechy i pozostawiamy na gazie przez 5 minut, mieszając co jakiś czas.

4. Na jedno z ciast wykładamy masę budyniową, przykrywamy drugim. Smarujemy je masą kajmakową o smaku orzechowym. Na kajmak wykładamy usmażone orzechy.

5. Gotowe ciasto owijamy w folię aluminiową i wkładamy do lodówki. Najlepsze jest po 1-2 dniach, gdy zmięknie.



Przygotowując to ciasto na Święta obawiałam się, że zęby ciotek i babć mogą orzeszków nie przeżyć ;) Jednak podsmażone straciły na chrupkości. Moja modyfikacja w postaci kajmaku sprawdziła się świetnie, idealnie komponuje się w tym cieście. Ale uwaga! Już jeden kawałek wystarczy by przyjemnie się zasłodzić, w przypadku łasuchów nie ma żadnych granic ;)

Proszę się częstować :-)

Smacznego!

poniedziałek, 26 marca 2012

Ciasto marchewkowe z jogurtową polewą - mój debiut!

Postanowiłam w końcu sprawdzić w czym tkwi fenomen tego ciasta. Wszyscy wokół pieką i zachwalają. Wcale im się nie dziwię! Ciasto jest pyszne, a w mojej wersji (nie wiem jak w innych) wilgotne, delikatne w smaku i co tu dużo mówić - PYSZNE!


Przepis jest modyfikacją przepisu na ciasto marchewkowe dla wegan (KLIK), ale jako, że weganką nie jestem, przerobiłam go na własne potrzeby.



Składniki mokre:
3/4 szkl. śmietany 18%
1/3 szkl. oleju
150g drobno startej marchewki (ok 1 i 1/2 szkl.)
1/2 szkl. mleka
6 łyżek zmielonego sezamu ("zmieliłam" za pomocą blendera)


Składniki suche:
1 i 1/2 szkl. mąki tortowej
3/4 szkl. cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli
2 łyżeczki cynamonu

Przygotowanie:
W jednej misce mieszamy składniki mokre, w drugiej suche. Łączymy je następnie razem za pomocą łyżki. Wykładamy na blaszkę (u mnie keksówka 11x27 cm, w oryginalnym przepisie 20x20 cm) wysmarowaną tłuszczem i wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w temp. 220 stopni przez 20-25 min.*



* Podaję czas z oryginalnego przepisu, sama piekłam 45 min gdyż mam piekarnik gazowy, który wymaga wydłużenia czasu. Najlepiej sprawdzać patyczkiem, jeśli wbijany patyczek będzie suchy, oznacza to, że ciasto jest upieczone.


Składniki na polewę jogurtową:
3/4 szkl. przesianego cukru pudru
1 łyżka naturalnego jogurtu
1/2 łyżki soku z cytryny

Składniki wymieszać na gładką konsystencję. Polewać nią zimne ciasto.

sobota, 28 stycznia 2012

drożdżowe cynamonowe ślimaczki

Dawno mnie tutaj nie było, aż wstyd ;)
Moje życie nabrało zupełnie innego rytmu i tempa przez pracę. Dodatkowo weekendowe zjazdy na uczelni i na gotowanie nie starcza czasu, zwłaszcza że obiady jadam w pracy, więc później kończy się na jakiejś szybkiej przekąsce.

Postanowiłam uczcić wolny weekend i upiec cynamonowe ślimaczki.
Nigdy wcześniej nie miałam chyba do czynienia z ciastem drożdżowym - mistrzem od drożdżowego jest moja Babcia, więc nikt inny się tego nie podejmował. Babcia piecze pyszne drożdżówki z ogromną przyjemnością. Perspektywie tych cudnych cynamonowych zawijańców nie mogłam się oprzeć i postanowiłam się tego podjąć - skutek? chyba pozytywny :)

Jedyny mój problem stanowi gazowy piekarnik bez termoobiegu... rumieni od spodu, a od góry nie. Gdybym miała czekać, aż góra się przyrumieni tak jak oczekiwałam, to ze spodu już nic by nie zostało. Może macie jakieś sposoby na niesfornego gazowca?


Składniki na ciasto:
* 1 szkl. mleka
* 2 jajka
* 1/2 szkl cukru
* 6 łyżek masła
* 1/4 łyżeczki soli
* 4 szkl. mąki pszennej
* 50 g świeżych drożdży

Składniki na środek:
* 1/2 szklanki cukru (może być brązowy, u mnie biały)
* 2 łyżki rozpuszczonego masła
* 3 łyżki cynamonu


Przygotowanie:
1. Mleko podgrzać - należy zwrócić uwagę, by nie było zbyt gorące. Nie chodzi więc o zagotowanie mleka. Odlewamy od ciepłego mleka 1/4 szkl.

2. W większej pojemności mleka rozpuszczamy masło.

3. Do 1/4 szkl ciepłego mleka dodajemy drożdże, 1 łyżeczkę cukru i łyżkę mąki. Pozostawiamy w ciepłym pomieszczeniu na ok. 10 min by rozczyn miał szansę wyrosnąć. Pamiętajmy więc o większym naczyniu. Ja zrobiłam w szklance i troszkę wypłynęło ;)

4. Po 10 minutach mieszamy wszystkie składniki. Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy mleko z tłuszczem, rozczyn, cukier, sól, jajka. Mieszamy wszystko łyżką do połączenia składników, następnie wyrabiamy rękami. Posypujemy wierzch mąką, przykrywamy ściereczką lub pokrywką. Pozostawiamy w ciepłym miejscu (najlepiej w okolicy kaloryfera) do wyrośnięcia, ok. 30-40 minut.

5. Gdy ciasto wyrośnie i ładnie zwiększy swą objętość wykładamy je na obsypaną mąką stolnicę. Rozwałkowujemy (lub rozciągamy dłońmi) do wielkości ok. 25x45 cm.

6. Przygotowujemy "nadzienie" - rozpuszczamy masło (można w mikrofali). Smarujemy nim ciasto. Postpujemy równomiernie 1/2 szklanki cukru i na to 3 łyżki cynamonu.

7. Zwijamy ciasto w roladę wzdłuż dłuższego boku. Kroimy w 'plasterki' grubości 2 cm.

8. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, niezbyt ciasno, by ciasto miało szansę urosnąć. Piec w temp. 200 stopni ok. 10-15 minut (długość pieczenia na podstawie różnych przepisów, ja ze względu na piekarnik gazowy musiałam znacznie wydłużyć czas pieczenia i różnicować temperaturę).



Osobiście ślimaczki najbardziej lubię na ciepło :) Można polać lukrem, choć bez są równie pyszne.

Można je przygotować również nie czekając na wyrośnięcie ciasta, jednak pozostawiając ślimaczki w lodówce na noc - wtedy wyrosną. Upieczone rano są świetne do porannej kawy!

SMACZNEGO!

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Pszczółkowe muffiny miodowe

i znów dawno mnie tutaj nie było... ale powracam z nowym przepisem :)

tym razem na słodko - muffinki moje ukochane. Kocham je zarówno jeść, jak i robić, bo nie wymagają użycia wielu naczyń, ich przygotowanie i samo pieczenie nie pochłania dużej ilości czasu, a same w sobie prezentują się okazale, nawet bez żadnych dodatków.

Inspiracją do stworzenia tych cupcake'ów były dwa inne przepisy - pszczółki znalezione u Just My Delicious, muffiny zaś u Book Me a Cookie. Muffinki nie są jednak wierną kopią tamtego przepisu, dokonałam pewnych modyfikacji.



SKŁADNIKI NA MUFFINY(12 szt.)
Składniki mokre
* 220g jogurtu naturalnego
* 80ml roztopionego masła, margaryny lub oleju
* 120g płynnego miodu
* 1 jajko
Składniki suche
* 280g mąki pszennej
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 100g migdałów w skórce siekanych (opcjonalnie, ja nie miałam więc dałam trochę płatków migdałowych niesiekanych ;) )

Przygotowanie:
Składniki mokre mieszamy w misce, dodajemy do tej samej miski składniki suche i mieszamy do połączenia. Ciasto NIE powinno mieć jednolitej konststencji, nie chodzi o dokładne rozmieszanie, a tylko o połączenie składników. Powinny być grudki innymi słowy ;) Formę do muffinów wykładamy papilotkami, nakładamy ciasto do 2/3 wysokości foremki, gdyż konieczne jest zostawienie miejsca na bezę. Pieczemy 20 min w temperaturze 180 stopni. Po upłynięciu tego czasu wyciągamy z piekarnika do przestudzenia (5 minut).


BEZA
* 3 białka
* 1 szczypta soli
* 100g cukru pudru

Białka ubić na sztywną pianę z dodatkiem soli. Dodawać stopniowo cukier i mieszać na niskich obrotach miksera. Szprycą (ewentualnie łyżką) nakładamy bezę na lekko przestudzone muffiny. Wkładamy do piekarnika na 5 min na 180 stopni, do zarumienienia bezy.


POLEWA CZEKOLADOWA i PSZCZÓŁKI
* 1 łyżka masła
* 1 płaska łyżka śmietany 18%
* 1 łyżka cukru
* 0,5 łyżki miodu
* 1,5 łyżki kakao
* 12 szt żółtych m&ms'ów (w moim przypadku tańszy lidlowski odpowiednik)
* 24 płatki migdałowe

Masło rozpuszczamy w garnuszku, dodajemy kolejne składniki mieszając. Na pszczółkach robimy paseczki i oczka z polewy przy użyciu np. wykałaczki, nożyka, szprycy itp. Dolepiamy skrzydełka z płatków migdałowych. Zostawiamy do zastygnięcia.

Na wystudzonych już babeczkach możemy zrobić ślaczek szprycą z pozostałej polewy. Na czubeczku "przyklejamy" na polewie pszczółkę (a w moim przypadku również z powodu wykończenia żółtych orzeszków także wściekłą czerwoną pszczołę i biedronkę ;) )

A na sam koniec zbieramy liczne pochwały :-)



Smacznego!


poniedziałek, 18 lipca 2011

tort błotny z cukrowymi świnkami i masą śmietanową

Przyszła kolej na drugie popisowe ciasto ostatniej imprezy - torcik błotny ;)

Jak się okazało po imprezie wszyscy byli pod wrażeniem ciasta boiska, bo to wykonałam sama, a te świnki fajne, ale przecież kupne ;) chyba powinnam potraktować to jako komplement? Dopiero po wyjaśnieniach padały "ochy" i "achy". Tym bardziej cieszą, bo pierwszy raz lepiłam coś z masy cukrowej. Goście mieli się zjawić lada chwila, a ja z ogromnym bajzlem w kuchni "użerałam" się ze świnkami, których ogonki i łapy nie chciały się trzymać reszty ciała. Efekt końcowy widoczny na zdjęciach i choć zdaję sobie sprawę z tego, że powinnam jeszcze poćwiczyć, to jestem ze świnek dumna :)

Następnym razem spróbuję coś ulepić z masy z pianek marschmallows.



Potrzebny nam będzie
* ciemny biszkopt z 6 jaj (np. rzucany o podłogę z mojego bloga)

Na krem
* 2 szklanki śmietany 30 lub 36%
* 2/3 szklanki cukru pudru
* cukier waniliowy
* 1 śmietanfix - zagęstnik do śmietany
* wiśnie z kompotu, mrożone lub świeże (oczywiście bez pestek)

Do nasączenia ciasta
* 1/3 szkl wiśniówki
* woda

Na dekorację - błoto
* ciastka kakaowe
* polewa czekoladowa (do rozpuszczonych 2 łyżek masła lub margaryny dodajemy 5 łyżek śmietany 18%, 4 łyżki cukru, 3 łyżki kakao - mieszamy i zagotowujemy razem)

Na dekorację - świnki
* 1 łyżeczka żelatyny
* 20ml wody
* 12,5g glukozy w proszku
* 1 łyżeczka masła
* ok. 175g cukru pudru (sypki, przesiany)
* odrobina czerwonego kisielu lub barwnika spożywczego



Przygotowanie
1. Śmietanę ubijamy z cukrem pudrem i cukrem waniliowym oraz śmietanfixem.
2. Biszkopt przecinamy na 2 lub 3 blaty. Nasączamy wiśniówką rozmieszaną z wodą (ilość wody zależna od tego jak mocne nasączenie chcemy uzyskać).
3. Biszkopt przekładamy kremem śmietanowym, wykładamy wiśnie na masę.

4. Przygotowujemy świnki:
* żelatynę rozpuszczamy w zimej wodzie, tak by napęczniała
* przekładamy do miski, którą umieszczamy na garnku z wrzącą wodą (kąpiel wodna), dodajemy glukozę i mieszamy drewnianą lub plastikową łyżką, pilnując by się nie zagotowało!
* dodajemy masło i barwnik (odrobina kisielu), mieszamy razem
* zdejmujemy miskę znad pary i dodajemy stopniowo przesiany cukier puder wyrabiając, aż do uzyskania pożądanej konsystencji - konsystencja plasteliny, elastyczna masa.
* wyrabiamy świnki :) oczy możemy zrobić pisakami spożywczymi lub z polewy czekoladowej nabierając na wykałaczkę

5. Robimy polewę czekoladową (opis przygotowania wyżej), rozsmarowujemy na cieście
6. Układamy świnki na błotku ;)
7. Ciastka rozkruszamy wysypujemy na polewę.

8. Ciasto schłodzić w lodówce.


Inspiracja: mniam...mniam... oraz Przepyszne

Smacznego!

piątek, 8 lipca 2011

Ciasto boisko - dla fanów piłki nożnej i nie tylko

Czas powstawiać zaległe przepisy :)

To ciasto upiekłam dla mojego szwagra z okazji 30 urodzin. Nietrudno się domyślić, że jest fanem piłki nożnej. Oczarowało wszystkich wyglądam i choć w smaku nie jest jakoś specjalnie wymyślne, jest bardzo dobre.

Inspiracja: Ciasto boisko z blogu Ilonkowo

Potrzebne nam będą:
* biszkopt z 6 jajek - może być rzucany o podłogę

Krem:
* 400g serka homo o smaku waniliowym (u mnie w dużym opakowaniu z Biedronki, ale może być każdy inny)
* 2 śnieżki
* 400 ml zimnego mleka
* 4 łyżeczki żelatyny

Do nasączenia:
* 1 szklanka kawy rozpuszczalnej z cukrem i mlekiem

Wierzch:
* 2 zielone galaretki (np. agrestowe)
* żelki misie (11 + 11)
* kilka szt paluszków

Przygotowanie:
1. Biszkopt przekrajamy na pół. Nasączamy przestudzoną kawą.
2. Przygotowujemy masę - śnieżkę ubijamy z zimnym mlekiem, dodajemy powoli i stopniowo serek waniliowy. Dodajemy rozpuszczoną w 1/3 szkl wody żelatynę.
3. Galaretki przygotowujemy wg instrukcji na opakowaniu - można dać trochę mniej wody, by szybciej stężała i lepiej trzymała ;)
4. Nasączonego biszkopta przekładamy 3/4 masy, przykładamy drugą częścią, smarujemy pozostałą masą, zostawiając 3 łyżki na dekorację.
5. Tężejącą galaretkę wylewamy na ciasto. Szprycą ryzujemy linie boiska.
6. Bramki przygotowujemy z paluszków, łącząc je masą lub tężejącą galaretką.
7. Układamy piłkaży, lekko wciskając ich w galaretkę, by trzymali pion.
8. Schłodzić w lodówce.



Moje uwagi:
Schłodzenie ciasta w lodówce jest konieczne, jednak po schłodzeniu paluszkowe bramki zmiękły i zwiotczały. Proponuję wbić je po schłodzeniu.

Przepraszam za mało atrakcyjne zdjęcie. Z braku czasu jest tylko takie "robocze".

Smacznego!

niedziela, 10 kwietnia 2011

Biszkopt rzucany o podłogę

Obiecany przepis na biszkopt Bez zdjęcia, ale w moim wykonaniu widać go tutaj, tyle że tam miał być ciemny, więc dodałam kilka łyżek kakao przesianego aby nie było grudek.

Przepis znalazłam w dziale kulinaria na Wizaż.pl


Składniki na biszkopt - tortownica 24cm:
5 jajek
3/4 szkl. cukru
3/4 szkl. mąki pszennej
1/4 szkl. mąki ziemniaczanej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Przygotowanie:
1. Białka oddzielamy od żółtek, ubijamy na sztywną pianę (można dodać szczyptę soli, by lepiej się ubiły).
2. Pod koniec ubijania piany dodajemy stopniowo cukier, miksujemy dokładnie na niskich obrotach.
3. Dodajemy po kolei 5 żółtek i mieszamy łyżką delikatnie aż wszystko dokładnie się połączy. Przelewamy ciasto od góry do dołu, by weszło powietrze. Przez to ciasto będzie bardziej puszyste.
4. Mąki i proszek do pieczenia mieszamy razem, przesiewamy do jajek z cukrem. Mieszamy razem łyżką, delikatnie, aż do połączenia się składników.
5. Włączamy piekarnik, temperatura 180 stopni. Cisto mus być włożone do nagrzanego piekarnika.
6. Wylewamy do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i obsypanej bułką tartą. Pieczemy przez ok. 30 minut.
7. Gdy biszkopt się już upiecze nie zostawiamy go w piekarniku by "doszedł". Wyciągamy tortownicę i... rzucamy nią o podłogę z wysokości ok. 40cm (można podłożyć koc). Zapobiega to opadnięciu ciasta.

Z tym rzucaniem o podłogę to nie żart i co najważniejsze, naprawdę działa! Próbowałam już wiele razy, przekazałam patent koleżance, ona swojej mamie i wszyscy są zadowoleni i zadziwieni Spróbujcie, bo w sumie co szkodzi? Tylko pamiętajcie, by rzucać dnem od spodu, a nie w odwrotnym kierunku, bo wtedy to by katastrofa mogła być

sobota, 9 kwietnia 2011

Torcik adwokatowy

Wystarczyło, że kiedyś popatrzyłam na zdjęcie i powiedziałam sobie: "muszę go zrobić". Nie sądziłam nawet, że wyjdzie mi tak pięknie. Efekt jest powalający - tort jak z cukierni, a to wszystko przy niewielkim wysiłku. Polecam spróbować, ale dorosłym, bo jednak polewa adwokatowa jest bardzo procentowa. Dla dzieci można zrobić inną polewę bądź zmodyfikować tą z przepisu.

Przepis znalazłam na Wielkim Żarciu, autorką jest kiiri

Pojawia się tam propozycja, by zastąpić adwokat innym likierem. Sama nie próbowałam, ale myślę, że można uzyskać ciekawy efekt.

Składniki:
- ciemny biszkopt 24-26cm (może być kupny, a może być własnoręcznie upieczony - mój ulubiony przepis znajdziecie tutaj )
- rurki wafelkowe (można kupić np. w Biedronce, Lidlu, czy też oryginalne z Bahlsena. Tych z Lidla trzeba kupić 3 paczki, bo przy 2 braknie kilku rurek)

Na masę
- 500ml śmietany kremówki (30 lub 36%)
- 200ml advocata (ja miałam lidlowski)
- 100g masła
- 100g cukru pudru
- 3 łyżeczki żelatyny

Na polewę
- 150ml advocata
- 1,5 łyżeczki żelatyny



Przygotowanie:
1) Pieczemy lub kupujemy ciemny biszkopt.
2) Biszkopt pozostawiamy (lub wkładamy do) w tortownicy z bokami.Układamy dookoła brzegu rurki.
3) Ubijamy śmietankę na sztywno.
4) Ucieramy miękkie masło z cukrem, a gdy uzyskamy już jednolitą masę, dodajemy advocat i miksujemy.
5) W niewielkiej ilośc wody rozpuszczamy żelatynę, dolewamy do masła.
6) Dodajemy po 2 łyżki masy masłowej do ubitej śmietany i delikatnie miksujemy do połączenia.
7) Wlewamy do tortownicy i odstawiamy do lodówki do zastygnięcia masy (jakieś 2 godziny)
8) Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości ciepłej wody. Mieszamy z advocatem i wylewamy na wierzch ciasta. Znów wkładamy do lodówki do całkowitego zastygnięcia.




To ciacho jest warte grzechu, uwierzcie - nieeeebo w gębie

wtorek, 1 marca 2011

Nulettowiec bez pieczenia - sama słodycz! :)

Co prawda Walentynki już dawno za nami, ale gdzieżbym mogła nie zamieścić tak pysznego przepisu. Nadaje się właściwie na każdą okazję, a amatorzy słodkości będą w siódmym niebie... Więc trochę na przywołanie romantycznego nastroju proponuję nutellowca na krakersach.


Składniki:
* 2 duże paczki słonych krakersów (mogą być oryginalne Lajkonika, ja zastąpiłam krakersami z Biedronki ;) ilość uzależniona od wielkości blachy - mają być 3 warstwy! )
* słoik Nutelli 400g (można zastąpić innym, jednak co prawdziwa Nutella, to prawdziwa)
* 1 litr mleka
* 250g margaryny
* 1 szkl cukru
* 1,5 szkl mąki
* 4 żółtka
* 1 op. cukru waniliowego


Przygotowanie:
Przygotowanie ciasta rozpoczynamy od włożenia słoiczka nutelli do garnka z gorącą/wrzącą wodą, by zmieniła ona swoją konsystencję na płynną. W tym czasie zajmiemy się dalszymi czynnościami.

Do garnka wlewamy 0,5 litra mleka, dodajemy margarynę i cukier. Podgrzewamy do rozpuszczenia margaryny, co jakiś czas mieszając.

W drugim naczyniu mieszamy pozostałe 0.5 litra mleka, mąkę, żółtka oraz cukier waniliowy (trzepaczką lub mikserem). Gdy składniki w pierwszym garnku się rozpuszczą wlewamy do nich delikatnie wymieszaną zawartość drugiego naczynia i energicznie mieszając (by nie powstały grudki) podgrzewamy aż do jednolitego połączenia składników. Powinna wyjść masa przypominająca konsystencją rzadki budyń.

Pozostaje jeszcze złożenie ciasta w całość.
Układamy szczelnie pierwszą warstwę krakersów. Na nią wylewamy połowę GORĄCEJ masy budyniowej i rozsmarowujemy. Dalej idzie kolejna warstwa krakersów, druga połowa masy budyniowej, trzecia warstwa krakersów (szczelnie) i rozpuszczona Nutella. Można przyozdobić :) Pozostawiamy do wystygnięcia, a później siup do lodówki, żeby wszystko ładnie zastygło i by dobrze się kroiło.


Przepis pochodzi z forum Wizaż.pl.

SMACZNEGO!